Dziś w menu ciepłe książki :)


Ta zima jest zbyt zuchwała,
myślałam, że dni ciepłe idą, a tu minus siedem,

br,

czytam,
dużo czytam ostatnio,
taka korzyść z tej zimy, że fotele i koce milsze się wydają
i kuszące bardziej,
zanurzam się w ich przepastnych czeluściach z rozkoszą
i książką :)

jeśli ktoś lubi sagi i miłość ładnie w słowach ujętą to polecam:

Susan Howatch "Cashelmara",
Judith Lennox "Krok w nieznane"
Dorota Ponińska "Emilia" i pozostałe części,
Ałbena Grabowska "Stulecie Winnych",
wielką przyjemność sprawił mi też "Butik na Astor Place" Stephanie Lehmann,

słowa - "łagodny, oszukańczy balsam" jak mawia poeta :) - lubię je,
mają swą tajemniczą energię,
jako filolog, logopeda i psycholog - jestem do nich przywiązana ;)

a tu luty srogi - mróz skrzypi pod piórem i słowa drżą z zimna,

czym je rozgrzać?
nadzieją może? :)







Komentarze

  1. I u mnie wieczory zdecydowanie dla książek,ciepłego koca i kubka z herbatą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę pięknych lektur i miłego weekendowego wypoczynku :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Odwiedziny

Obserwatorzy