Pozytywnie... od dziś :)


Trochę spadło mi na głowę -

niemiły wirus rozpanoszył się w domu,
samochód się zepsuł (laweta dopiero po weekendzie),
projekty z pracy i plany na ferie dzieci muszą się jakoś przetasować...

eh...

szukam jasnych stron :)
pozytywnego spojrzenia -
zaczęłam od nagłówka ;)

poza tym nocą zerkaliśmy z dziećmi na sarenki, które przyszły na kolację (śniadanie?),
zjadły chyba wszystko co im rozrzuciliśmy :)
była pełnia z jej magią i pięknem
i cisza muzykująca wiatrem,

tęsknię do wiosny...
zrobiłam sałatkę,
zamówiłam kredę do farb (będę mieszać, malować, zmieniać, już się cieszę :)
i zerkam na kalendarz - połowa stycznia -
można siać pelargonie!
potem jeszcze tylko rozsadzanie siewek,
pikowanie siewek,
przesadzanie,
hartowanie
i będzie maj! :)










http://little----things.blogspot.com/


Komentarze

  1. czekam już na wiosnę. Zdrówka życzę!!! uściski

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że ja również :) Wzajemnie! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Odwiedziny

Obserwatorzy