Nieoczekiwane korzyści :)


Rzadko miewamy przygody w domu,
po nie raczej wybieramy się w świat
ale tym razem było inaczej:

zaraz po dniu, gdy zepsuł mi się samochód
(czyniąc mnie na wsi nieco uziemioną),
zepsuło nam się ogrzewanie...

dom zaczął się wychładzać,
my rozgrzewać,
w ruch poszedł kominek,
herbaty zimowe,
zupy, nawet łazanki z kapustą i grzybami :)
(raz na śniadanie - smakowały wybornie :)

rodzina siedziała przy kominku,
wtulona w swetry i koce,
zasłuchana w trzaskające polana,
szelest przewracanych kartek,
muzykę,
wspominki i żarty,

miły czas,
taki inny,

dziś znów wszystko wróciło do normy:
podłoga ciepła,
kołdry cieńsze,
menu nieco lżejsze,
no i do pracy trzeba było wrócić,

zostały myśli rozgrzane płomieniem
- cóż ja teraz pocznę z nimi...? :)

chyba wyślę je w góry ;)
- znikamy na chwilę,
jedziemy się "feriować",
dzieci przebierają nogami :)

do zobaczenia !










http://little----things.blogspot.com/


Komentarze

Popularne posty

Odwiedziny

Obserwatorzy