sobota, 31 grudnia 2016

piątek, 30 grudnia 2016

Koniec grudnia 2016


Obłoki, jeszcze grudniowe,
puszyste i futrzane,
mierzwią się w słońcu i piętrzą,
udając łańcuchy górskie :)

urokliwie -
nawet wiatr ucichł ujęty podniebnym pejzażem :)




góry wznoszą się i przeobrażają
i tylko opuszczony wzrok przechodniów może ustrzec ich od zachwytu

- ostatnie zakupy przed Sylwestrem,
ważna rzecz ;)

my też niesiemy szampana, zimne ognie, ciastka,
noc zapowiada się wesoło :)

życzymy, by 2017 był słoneczny jak dzisiejszy dzień,
przyniósł wiele radości i spełnił marzenia :)




http://little----things.blogspot.com/

poniedziałek, 26 grudnia 2016

niedziela, 25 grudnia 2016

Święta na wsi


Godziny lśnią srebrnym dnem grudniowej nocy,
echo dobrej nowiny rozjaśnia świat
- narodził się Zbawiciel


o poranku, w świątecznych nastrojach, spacerujemy:





























http://little----things.blogspot.com/


niedziela, 18 grudnia 2016

Dom ubrany na Święta



Taki dzień jak dziś to wyzwanie:
od rana do wieczora - zmierzch :)
ciemnawy i mglisty,

tak biało-czarny, jakby chciał sprowokować wyobraźnię do wysiłku, do szaleństw ;)

moja błądzi:

ostatnie drgania światła wchłaniają kontury kształtów,
przędą widmowe mgły,
nie ma granic a płynne przesilenia rzeczywistości wibrują nieuchwytnymi molekułami,
jestem chwilą i chwila jest we mnie,
grudniowy zmierzch...
przenika wszystko i łapie prosto za serce...

"Mamusiu miałaś ubierać z nami choinkę, a nie znowu coś tam notować" ;)










http://little----things.blogspot.com/

piątek, 16 grudnia 2016

Zima na wsi... lubię takie dni...

kiedy myśli kołyszą się spokojnie,
miarowo,
jak pociąg w podróży
w głąb duszy,

odwiedziłam dziś nieśpiesznie parę starych miejsc,
wspomnień,
myśli wsiadały, przypominały się,
potem znów mnie zostawiały
a ja witałam inne,

czas mijał,
godziny wypełniły się spokojem,
poskładanym praniem,
prasowaniem,
monotonią
i moją wdzięcznością :)
























więcej na moim drugim blogu Little things


czwartek, 15 grudnia 2016

Gala Bożonarodzeniowa



Grudniowe koncerty osnute wokół atmosfery Bożego Narodzenia
mają niezwykłą energię,
gdy wielotysięczna widownia nuci tę samą kolędę
trudno oprzeć się świątecznemu wzruszeniu,

głos chóru -
coraz mocniejszy,
porywa
a po skórze przebiega dreszcz :)

taki mieliśmy wieczór... w uniesieniu :)












i powrót w niezwykłych nastrojach :)

trochę mokro ostatnio i chłodno,
wraca się zziębniętym i drżącym
ale to też ma pewien urok -

można zdjąć płaszcz i zabłocone buty,
ogrzać ręce w wodzie,
włożyć miękki szlafrok
i wpaść w ciepłe ramiona domu
mmm... :)


http://little----things.blogspot.com/



czwartek, 8 grudnia 2016

Ogród zimowy



Gdy powietrza srebrną szarpniesz strunę,
posypie się echo gwiaździstym pyłem -
spróbuj :)


zmierzch wtulił się w horyzont liliową ciszą
i zostawił nas z gwiazdami, sam na sam :)





co począć o tak pięknej porze?
rozmawiać o grudniowym niebie
czy wspominać dzień?

słońce, śnieg,
pieczenie pierników
puszysty koc :)


































http://little----things.blogspot.com/


piątek, 2 grudnia 2016

Niezwykły piątek


W noc się puściła sfora dzikich wiatrów
i głośną, śnieżną zawieją szturmowała dom do świtu,

huczało, dudniło,
przemieniało godziny w mroczny, trochę nierzeczywisty czas

"Wiatr szaleje Mamusiu"
... szaleje...

pola, łąki w białej zawierusze
i dom nasz pośrodku jak barka na zimowym morzu,

kot niewyspany ale dzieci pełne zachwytu:

"Tyle śniegu nawiało!"

łapią spokojniejsze chwile,
między jedną zawieją a drugą,
i bawią się,
za nic mają sfory dzikich wiatrów :)







.

.
Kopiowanie i wykorzystywanie treści bloga bez mojej zgody jest naruszeniem praw autorskich i podlega odpowiedzialności zgodnie z postanowieniami ustawy o prawie autorskim.

Life is not about waiting for the storm to pass...
It's about learning to dance in the rain.