A nad głową księżyc...


W życiu jednostajnym,
gdy jest spokojne i pogodne,
można się rozkochać,

szczególnie po tygodniach intensywnych
powrót łagodnych dni przynosi nieopisaną wdzięczność :)

drobiazgi smakują jeszcze piękniej
maszerując gremialnie,
choć pewnie to gotowość do zachwytu otrzepuje się z popiołu bitewnego ;)

do tego ni stąd ni zowąd - uśmiechy losu:
jak wczorajsza superpełnia księżyca - najbliższa ponoć od 68 lat
i żarówka dyskotekowa, która uśmiechała się do nas ze sklepowego regału -

no jak mieliśmy nie kupić, skoro się uśmiechała? :)
i oko do nas puszczała :)

tyle radości przyniosła potem w domu
migając wesoło do rytmu dziecięcych przebojów,

mamusia z tatusiem przypomnieli sobie młode lata
i zrobiło się bardzo miło :)
/ w zwykły poniedziałkowy wieczór :) /









https://little----things.blogspot.com/



Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty

Odwiedziny

Obserwatorzy