wtorek, 15 listopada 2016

A nad głową księżyc...


W życiu jednostajnym,
gdy jest spokojne i pogodne,
można się rozkochać,

szczególnie po tygodniach intensywnych
powrót łagodnych dni przynosi nieopisaną wdzięczność :)

drobiazgi smakują jeszcze piękniej
maszerując gremialnie,
choć pewnie to gotowość do zachwytu otrzepuje się z popiołu bitewnego ;)

do tego ni stąd ni zowąd - uśmiechy losu:
jak wczorajsza superpełnia księżyca - najbliższa ponoć od 68 lat
i żarówka dyskotekowa, która uśmiechała się do nas ze sklepowego regału -

no jak mieliśmy nie kupić, skoro się uśmiechała? :)
i oko do nas puszczała :)

tyle radości przyniosła potem w domu
migając wesoło do rytmu dziecięcych przebojów,

mamusia z tatusiem przypomnieli sobie młode lata
i zrobiło się bardzo miło :)
/ w zwykły poniedziałkowy wieczór :) /









https://little----things.blogspot.com/



2 komentarze:

.

.
Kopiowanie i wykorzystywanie treści bloga bez mojej zgody jest naruszeniem praw autorskich i podlega odpowiedzialności zgodnie z postanowieniami ustawy o prawie autorskim.

Life is not about waiting for the storm to pass...
It's about learning to dance in the rain.